Pamiętaj!

„Próbując zabezpieczyć system, czynimy go bardziej złożonym, ale im wyższy poziom złożoności, tym trudniej o bezpieczeństwo.”

B. 07×06 (36:00)

Kim jestem

Artur – Webmaster, freelancer.
W przeszłości mocno związany z bezpieczeństwem informatycznym.

 

Krótko o SecureSite-blog.pl

Ta strona nie jest dla wszystkich!
SecureSite-blog.pl powstało z myślą o małych firmach, które z różnych powodów borykają się z problemami natury IT. Jeśli jesteś małą firmą, zatrudniającą do kilku pracowników, to informacje na SecureSite-blog.pl mogą cię zainteresować.

Dlaczego powstało SecureSite-blog.pl? Aby pomóc w tworzeniu bezpiecznych i funkcjonalnych serwisów / aplikacji internetowych. Staram się implementować nie tylko funkcjonalności i estetykę serwisu, ale również odpowiednio zoptymalizowane rozwiązania, które zapewnią bezpieczeństwo użytkowania.

Baza wiedzy

 

 

Co w bazie wiedzy

Znajdziesz ją na stronie głównej. W zasadzie to zbiór poradników na konkretne zagadnienia.

Zamieszczam tu najbardziej interesujące i użyteczne informacje związane z szeroko rozumianym bezpieczeństwem informatycznym, ukierunkowane na małą firmę.

„Aby życie było mądre, najważniejsza jest dobrze pojęta troska, po części o naszą teraźniejszość, po części o naszą przyszłość, tak aby jedno nie było przeszkodą dla drugiego.”

Autor: Arthur Schopenhauer

„Osoba, która wie jak, zawsze znajdzie pracę. Osoba, która wie dlaczego, zawsze będzie jego szefem.”

Autor: Alanis Morissette

Darmowe wsparcie IT

Jako osoba ze świata IT chciałbym zaoferować swoje wsparcie tym, którzy potrzebują pomocy w ramach szeroko rozumianej informatyki, z naciskiem na WWW, Open Source, GNU Linux. Zachęcam do kontaktu wszystkich aktywistów Non-Profit, schroniska, niekomercyjne instytucje pomocy społecznej oraz wszystkich tych, którzy pomagają bezinteresownie innym. Sprawdź zakres tematyczny serwisu SecureSite-blog.pl, a jeśli coś cię zainteresuje, pisz.
Pomoc jest oczywiście darmowa.

 

Czy twoja domena i hosting są naprawdę twoje?

Normalnie powinno to wyglądać tak: zleceniobiorca/agencja kreatywna (firma programistyczna) tworzy dla ciebie stronę internetową i uaktywnia ją w sieci. Pominę w tym miejscu, jak to robią, ważne, że wszystko zaczyna działać. Aby uzależnić od siebie klienta, wspomniana firma proponuje, że sama wykupi dla niego zarówno domenę, jak i hosting. Często usługa hostingowa należy do zleceniobiorcy a domena, której Ty powinieneś być abonentem, zostaje wykupiona na dane rejestrowe firmy wykonującej dla Ciebie stronę WWW. W ten sposób musisz płacić za projekt, za przedłużenie ważności usługi hostingowej oraz za domenę. W przypadku domeny sytuacja jest jeszcze gorsza.
W ciągu wielu istnienia strony WWW w sieci strona internetowa nabiera odpowiednio dużej reputacji i z czasem przekształca się w część składową Twoje marki. Jeżeli będziesz chciał zrezygnować ze współpracy z firmą, której powierzyłeś opracowanie i wdrożenie serwisu WWW, to możesz spotkać się z żądaniem zapłaty za przekazanie adresu WWW twojej strony internetowej. Mowa o dowolnej kwocie jakąś obie zażyczy zleceniobiorca. Jak to się stało?
Nie dopilnowałeś tego, abyś to Ty był jej abonentem w efekcie czego, przez te wszystkie lata pracowałeś nad rozwojem strony internetowej, która prawnie nie należała do Ciebie. To wszystko.

 

A może lepiej zacząć od nowa?

Na to pytanie sam musisz sobie odpowiedzieć.
Jeżeli przydarzyła ci się sytuacja taka jak powyżej, wówczas powinieneś przekalkulować czy rozpoczęcie od nowa bardziej ci się opłaci.
Jeżeli zechcesz zacząć od nowa, nie rezygnuj ze starej strony. Wykup nową domenę, hosting i inne komponenty, które potrzebuje Twoja firma i zacznij pracować nad nową wersją strony. Z czasem, wtedy gdy reputacja nowej strony ulegnie znaczącej poprawie, możesz zrezygnować z poprzednich usług i bazować jedynie na nowej domenie.
Jest to dobre rozwiązanie dla tych wszystkich, którzy lubią mieć wszystko pod kontrolą i chcą płacić mniejsze pieniądze za obsługę.
Już nie raz miałem do czynienia z firmami, które po wykonaniu zlecenia zapominają o potrzebach klienta, ale każą sobie słono płacić za utrzymanie serwisu. Wybór oczywiście należy do Ciebie.

Koszt założenia strony na dzień maj 2022 r.
domena – pierwszy rok – 13 zł; odnowienie na kolejny rok – 50 zł
hosting – cena za rok 60 zł
* powyższe ceny są cenami brutto i zostały zaokrąglone w górę.

Całoroczny koszt infrastruktury webowej to około 100 zł brutto w zależności czy mówimy o pierwszym, czy o drugim roku działania serwisu. Specjalnie nie podaję stawek za robociznę, bo jest to temat bardzo szeroki i w zależności od wykonawcy ceny bardzo się różnią.
Niektórzy mogą wątpić w to, że można tak mało płacić za utrzymanie strony internetowej. Jeżeli masz czas, aby samemu dokonywać aktualizacji oraz wykonywać proste czynności, to jest to jak najbardziej możliwe. Natomiast jeżeli nie potrafisz lub nie chcesz się uczyć obsługi administracyjnej swojej strony, to możesz to powierzyć komuś innemu.

Kilka ważnych uwag

Dlaczego SecureSite-blog.pl

Skąd taka inicjatywa? Po części z pasji; po części z konieczności.

Wielokrotnie analizowałem istniejące serwisy webowe. Skupiałem się na mikro i małych przedsiębiorstwach, które mają ograniczone możliwości i nakłady. Nie mają odpowiednio dużych zasobów pracowników, specjalistycznej wiedzy i czasu. Nie znają tematów związanych z IT, dlatego łatwo padają ofiarą naciągaczy i często przepłacają za usługę lub produkt. Niemniej jednak chcą mięć stronę WWW, sklep internetowy, poprawnie zabezpieczony komputer, napisaną politykę bezpieczeństwa itd. Można wymieniać bez końca.

Prawie zawsze analizowana przeze mnie strona zawiera jakieś wady. Często są one ukryte przed użytkownikiem końcowym (klientem e-sklepu, internautom) i sprytnie maskowane, aby firma mogła działać bez przeszkód. To droga ku przepaści. Nie zawsze winna jest firma będąca właścicielem serwisu. Niekiedy trafi się nieuczciwy wykonawca, który winduje ceny w nadziei, że firma da się nabrać i będzie płacić. Innym razem uruchomiony serwis miał wady już na etapie opracowywania wytycznych projektowych. Jednak nikt nie wspomniał, że takowe są. Dlaczego? Bo tak jest łatwiej wykonać projekt. Mniej pracy, większa kasa.

A RODO, jak rekin, już krąży i szuka tych, którzy odstają od norm wytyczonych nam przez UE.

Innym powodem powstania securesite-blog.pl jest fakt, że jestem propagatorem Open Source. Człowiek nie tylko Windowsem żyje i powinien poznać inne możliwości, które nie wymuszają wnoszenia wysokich opłat licencyjnych. Mając problem, w pierwszej kolejności warto zwrócić się w stronę „wolności internetu”, a jeśli nie uda się nam poznać rozwiązania, wtedy możemy wejść w czeluście korporacyjnych rozwiązań – oprogramowania, usługi – w nadziei na uzyskanie pomocy.

Musisz wiedzieć, drogi internauto, że jednym z największych problemów jest zapewnienie optymalnej ochrony przed zagrożeniami IT. Pomijanie tego punktu w wytycznych projektowych jest nie tylko nieetyczne, ale również nieprofesjonalne. Robisz kopie zapasowe? Używasz antywirusa, białych/czarnych list zagrożeń, korzystasz z konta z ograniczonymi uprawnieniami czy zawsze pracujesz na administracyjnym? A jak z przestrzeganiem postanowień polityki bezpieczeństwa? Masz takową?

Jak sam widzisz, temat jest bardzo szeroki.

Najważniejszym powodem powstania securesite-blog.pl jest chęć zebrania solidnego doświadczenia. Mogę śmiało powiedzieć, że takowe mam (działam od wielu lat) i dlatego też chciałbym się nim podzielić z innymi, którzy chcą z niego skorzystać. Nie zajmuję się przekonywaniem uparciuchów do swojego. Szanuję ich zdanie i wybory, jakich dokonali. Niektórzy są pod tak dużym wpływem reklamy, że nie widzą innych rozwiązań ani nie analizują swoich wyborów. Niech więc dalej tkwią w Matrixie.

Pamiętaj, jeśli nie wiesz, czy jestem w stanie pomóc ci w rozwiązaniu Twojego problemu, to nie zwlekaj i napisz do mnie. Na stronie nie znajdziesz numeru telefonu. Działam w obszarze całego kraju i większość pracy wykonuję zdalnie. Postaram się pomóc wszystkim, którzy szukają wsparcia i partnerskich kontaktów.

Staraj się nie uciekać od powyższych tematów. Myślenie w kategoriach „to mnie się nigdy nie zdarzy” nie jest rozsądnym posunięciem. Uciekając od problemu, ograniczasz swój rozwój i zostajesz